Dramatyczne chwile Miriam Shaded. Boi się zemsty byłego partnera. Jej oprawca za kilka dni wychodzi na wolność

Miriam Shaded z pierścionkiem na palcu i James Warwick/fot. prnt screen Instagram miriamshaded
Miriam Shaded i James W./fot. prnt screen Instagram miriamshaded

Ostatnie tygodnie to prawdziwy życiowy dramat Miriam Shaded. Działaczka Fundacji Estera szczerze opowiedziała o tym, jak była maltretowana przez swojego byłego partnera. Niestety, teraz boi się o własne życie, a wszystko ze względu na fakt, że James W. niedługo wyjdzie z aresztu.

To jednak nie jedyny problem. Miriam doskonale zdaje sobie sprawę, że polskie służby w żaden sposób nie będą pilnować jej oprawcy. James W. będzie mógł uciec z kraju.

– Boję się go i żyję w nieustannym stresie, że zaraz się gdzieś pojawi. Najbardziej bolesne jest to, że muszę borykać się z problemami zdrowotnymi do końca życia oraz wysokimi kosztami leczenia. To, że go wypuścili i ucieknie oraz nie poniesie kary, ani odpowiedzialności wzmaga po prostu poczucie krzywdy – podkreśliła Shaded.

Przypomnijmy, Jamesowi W. postawiono zarzuty usiłowania zabójstwa i znęcania się nad kobietami. Sąd początkowo wymierzył areszt do połowy listopada, jednak na mocy ugody, mężczyzna wyjdzie na wolność i pozostanie pod dozorem policji.

– Dusił bardzo długo. Zaczęłam się modlić. Obraz się rozmazywał. Pociemniało mi przed oczami. Straciłam przytomność. Bardzo się boję, że skrzywdzi mnie lub kogoś z moich bliskich, że zrobi coś złego innej kobiecie. James W. jest nieobliczalny – relacjonowała Shaded w rozmowie z WP.

Źródło: WP.pl / NCzas.com