Były premier, Kazimierz Marcinkiewicz niebawem może stracić mieszkanie. Jak się okazuje, polityk ma ogromne zadłużenie spowodowane niepłaconymi alimentami na swoją byłą żonę. Odpowiedni zapis pojawił już się w księgach wieczystych. 60-latek jednak nie odnosi się do sprawy.
Kazimierz Marcinkiewicz ma zasądzone alimenty, które powinien płacić na rzecz ex żony. Były premier jednak nie wywiązuje się z zobowiązania względem kobiety. Problemem zainteresował się komornik i niebawem ma odbyć się licytacja mieszkania dłużnika.
Mężczyzna jest winny 150 tys. zł. To suma poszczególnych wpłat, które co miesiąc w kwocie 4 tys. zł. powinny wpływać na konto Izabeli. Jak się okazuje, nie są to jedyne długi byłego premiera. Wśród wierzycieli Marcinkiewicza są jeszcze dwa banki.
Jak nieoficjalnie wiadomo polityk ma teraz poważne kłopoty finansowe i tonie w zobowiązaniach. W księgach wieczystych znajduje się aż sześć wpisów. Samo mieszkanie, mimo iż jego wartość rynkowa może sięgać nawet 800 tys. zł., po pomyślnej licytacji pomoże jedynie wygrać Marcinkiewiczowi walkę ze stronami w sprawie.
W dokumentacji można znaleźć kwotę 370 tys. zł. Mieszkanie nie należy w całości do premiera, gdyż nie został spłacony cały kredyt. Niedługo pojawi się oficjalna informacja z datą wielkiej licytacji. Ciekawe komu uda się zamieszkać w domu słynnego przedstawiciela PiS-u…


