Donald Tusk wzbudził niemałe kontrowersje, kiedy okazało się, że rezygnuje z funkcji premiera i wyjeżdża do Belgii, by zostać przewodniczącym Rady Europejskiej. Rzecz miała miejsce w 2014 roku, kiedy to płaca na unijnych stanowiskach była najniższa w historii do całej brukselskiej kadencji Tuska, a już wtedy zarabiał ponad 100 tys. zł. miesięcznie!
Donald Tusk oznajmił światu, że od 2014 roku rozpocznie swoją kadencję jako przewodniczący Rady Europejskiej. Okres jego urzędowania trwa do dzisiaj. Z pewnością polityk nie może narzekać na niskie zarobki, gdyż miesięcznie odbiera około 25 tys. euro. Od tego roku ogłoszono podwyżki w strukturach Unii Europejskiej.
W przeliczeniu na złotówki, Tusk od 2014 do końca 2018 roku, zarabiał 105 tys. zł. Od 2019 roku nastąpiła podwyżka i kwotę tę zwiększono do 140 tys. zł. Biorąc pod uwagę liczbę miesięcy w roku i lata, które przepracował były premier, zarobił aż 6,7 mln zł!
W związku z pełnioną funkcją, przysługiwała mu specjalna dieta reprezentacyjna i żywieniowa. Polityk nie musiał więc zbytnio nadwyrężać swojego budżetu. Tusk ma również permanentny dostęp do limuzyny z szoferem i najlepszych światowych domów mody, by mógł “godnie reprezentować” całą Unię Europejską.
No i super… nie każdego stać być przewodniczącym RE… Zazdrość to 1. z 7 grzechów głównych…