Arkadiusz Jakubik o pedofilii. Oprawca jego przyjaciela uniknął kary

Arkadiusz Jakubik fot. lifestyle.newseria.pl
Arkadiusz Jakubik fot. lifestyle.newseria.pl

Aktor i piosenkarz Arkadiusz Jakubik udzielił wywiadu, w którym odniósł się do problemu pedofilii wśród duchownych. Bohater filmu „Kler” wyznał co się stało z oprawcą jego przyjaciela.

Arkadiusz Jakubik to jeden z najpopularniejszych aktorów i muzyków ostatnich lat. O artyście stało się głośno za sprawą piosenki „Pismo”, przez której teledysk został wykluczony z festiwalu w Opolu.

Natomiast poruszenie wywołała jego kreacja księdza, który sam padł ofiarą pedofila w filmie „Kler” Wojciecha Smarzowskiego.

To właśnie po premierze głośnego filmu aktor wyznał, że jego przyjaciel padł ofiarą duchownego pedofila. Teraz, w rozmowie z Onetem, poinformował co stało się po interwencji w tej sprawie.

– Nie zmieniło się nic, oprócz tego, że udało się znaleźć tego człowieka, który krzywdził dzieci. Zaczęły pojawiać się doniesienia z kolejnej parafii, do której ten ksiądz został przeniesiony za wiedzą biskupa – ze Strzelec był przeniesiony do Nysy, potem po kolejnych przestępstwach do parafii w NRD, po to żeby tuszować sprawę. Klasyka – powiedział aktor.

Jakubik wyjaśnił, że z powodu przedawnienia rodzinie jego przyjaciela powiedziano, że jedyne co mogą to złożyć pozew cywilny. – A na taki pozew trzeba mieć pieniądze, cierpliwość, stanąć oko w oko z demonami przeszłości. To jest trudna decyzja, której – z tego, co wiem – mój przyjaciel i jego rodzina jeszcze nie podjęli – powiedział aktor.

Film nic nie dał

Natomiast komentując swój udział w kontrowersyjnym filmie „Kler” Jakubik wyznał, że liczył na długofalowy efekt.

– Byłem przekonany, że „Kler” jest tą kroplą, która zacznie drążyć skałę. Potem, gdy zobaczyłem pierwszy film braci Sekielskich, byłem przekonany, że to nie jest kolejna kropla, tylko już lawina, której nic nie zatrzyma. Byłem głupi i naiwny. Minął rok, oglądam drugi film Sekielskich i ogarnia mnie, niestety, tylko pusty śmiech – stwierdził aktor.

– Nie zmieniło się nic, mimo deklaracji hierarchów Kościoła, mimo tysięcy słów, zapewnień, deklaracji, że instytucja ta zacznie z pedofilią walczyć, wyjaśniać przestępstwa, że powstanie świecko-kościelna komisja, która będzie miała dostęp do diecezjalnych archiwów, tak jak to się działo na całym świecie, w USA, w Irlandii, w Australii, w Niemczech – te kraje potrafiły sobie poradzić z problemem pedofilii w Kościele katolickim, a u nas nie zmieniło się nic. Zostały tylko setki kłamstw i cynicznych obietnic. Dalej funkcjonujemy w takiej samej rzeczywistości. Jestem przekonany, że dopóki nie zmieni się aktualna władza, to ten temat będzie zawsze leżał pod dywanem, zamieciony przez władze i kler – mówił poirytowany aktor.

Źródło: Onet

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here