Kolejny dramat gwiazdy “Na Wspólnej”. Życie nigdy jej nie rozpieszczało

Lucyna Malec z fanem.
Lucyna Malec z fanem. (Fot. Flickr)

Lucyna Malec, serialowa Danusia Zimińska w “Na Wspólnej”, przeżywa kolejne dramatyczne chwile w swoim życiu. Czasu kwarantanny wywołanej koronawirusem nie będzie na pewno mile wspominać.

Aktorka w maju straciła ojca. Ukochany tata Gabriel odszedł miesiąc po swoich 80. urodzinach. Malec straciła osobę, która zawsze była oparciem w niełatwym i pełnym przeszkód życiu.

To właśnie tata pomagał jej w codziennych obowiązkach. Mało kto wie, że serialowa Danusia, choć na ekranie zawsze uśmiechnięta i do bólu profesjonalna, prywatnie zmagała się z wieloma ciężkimi sytuacjami.

Poród, który zmienił życie

Malec samotnie wychowuje niepełnosprawną córkę. 22-letnia dziś Zosia cierpi na dziecięce porażenie mózgowe, powstałe tuż po porodzie w wyniku niedotlenienia.

Malutka Zosia pierwszej nocy po urodzeniu dostała drgawek i przestała oddychać. Przeżyła dzięki natychmiastowej reakcji lekarzy. Zosia dostała tylko cztery punkty na dziesięć w skali Apgar.

Wkrótce potem znana dziś aktorka musiała zmierzyć się z kolejną traumą. Diagnoza lekarska była brutalna – córka do końca życia będzie niepełnosprawna. Gdy uświadomił sobie to mąż Lucyny i tata Zosi, postanowił… odejść od rodziny.

Choć aktorka przeżywała ciężkie chwile, jej życie z dnia na dzień się zawaliło, to zawsze mogła liczyć na wsparcie rodziców.

Mama nie chciała, by córki wiedziały

Niestety, w 2004 roku odeszła jej mama. Malec była akurat w trakcie kręcenia serialu “Bulionerzy”. O chorobie mamy nic nie wiedziała.

Mama zabroniła tacie mówić nam, córkom, że jest umierająca. Chciała, żebym spokojnie dokończyła ten serial. Skończyłam i mama umarła – wspominała dwa lata temu tamte chwile na łamach “Vivy!”.

Teraz aktorka jest w żałobie po stracie kolejnej najbliższej osoby, ojca. Na szczęście wciąż może liczyć na siostry i przyjaciół.

Malec przyjaźni się m.in. z aktorem Pawłem Wawrzeckim, który również ma niepełnosprawną córkę. Aktorzy często wyjeżdżają ze swoimi dziećmi na wspólne wakacje. Mają swój mały raj na ziemi – w Grecji, na Krecie, gdzie jeżdżą niemal rok w rok.

W tym roku, z powodu obostrzeń wywołanych koronawirusem, wyjazd będzie nieco utrudniony. Niewykluczone, że Malec z córką i paczką znajomych znajdą dla siebie kawałek miejsca gdzieś w Polsce, by odetchnąć od trudów codziennego życia.