Głośne rozstanie z mężem i “serial finansowy” z tym związany. bardzo mocno wpłynął na życie Weroniki Rosati. Aktorka choć nadal spełnia się w swoim zawodzie, to jednak w życiu prywatnym, bardzo się zmieniła. W jej wypowiedziach, coraz częściej widać objawy “choroby feminizmu”.
– Kobiety zaczęły rozumieć, że jeżeli my siebie nie będziemy wspierać, to raczej nie ma co liczyć na wsparcie, w sensie, żeby mężczyźni byli za nami, za naszą siłą kobiecą, a mężczyźni bardzo się wspierają – mówi Weronika Rosati agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.
Siłę do walki z przeciwnościami gwiazda czerpie jednak przede wszystkim z miłości do córki – rocznej Elizabeth. Twierdzi, że odkąd została mamą, nie może pozwolić sobie na chwile zwątpienia i negatywne myśli. Po urodzeniu dziecka w naturalny sposób przewartościowała swoje życie i problemy niezwiązane z małą Elizabeth, choć wzbudzają pewne emocje, nie są w stanie jej załamać.
– Mam momenty, że mam plan po 14 godzin, jestem strasznie zmęczona dzień w dzień, potem przychodzę w przerwach do mojego dziecka, które ma małe kucyki, wyszczerza dwa dolne zęby i mam tak: OK, mogę działać dalej – mówi Weronika Rosati.
Aktorka twierdzi, że nie jest zaskoczona siłą uczucia, jaką od pierwszego momentu po porodzie obdarzyła córeczkę. Już będąc wcześniej, wyobrażała sobie macierzyństwo jako stan związany z ogromnymi emocjami.
– Wiedziałam, że będę miała największe uczucie – może wyobrażałam sobie, ale nie wiedziałam, jak to będzie, a teraz wiem, że jest po prostu czymś najwspanialszym na świecie – mówi Weronika Rosati.
Źródło: Newseria.pl / Alaluna.pl