Filip Chajzer znów odniósł sukces. Pani Iza napisała list [FOTO]

Pani Iza/Fot. Instagram @filip_chajzer

Filip Chajzer rozpoczął wielką zbiórkę pieniędzy na Białołęcki Dom Samotnej Matki. Akcja okazała się sukcesem. Ludzie zaczęli wpłacać datki i uzbierała się pokaźna suma. Pani Iza, która jest mieszkanką ośrodka wystosowała dziękczynny list.

Filip Chajzer uwielbia włączać się w dobroczynne akcje, mające pomóc najbardziej potrzebującym. Ostatnio zupełnie przypadkowo, podczas przeprowadzania sondy w jednym z warszawskich galerii handlowych, poznał pewną kobietę. Pani Iza jest mieszkanką Domu Samotnej Matki mieszczącego się na warszawskiej Białołęce.

Opowiedziała ona dziennikarzowi wzruszającą, a zarazem przerażającą historię dwunastu kobiet i dwadzieściorga sześciorga dzieci. Ci są nikim innym, jak podopiecznymi instytucji.

Nie starcza na podstawowe potrzeby mieszkańców. Temperatura, jaka panuje w pokojach, pozostawia po sobie wiele do życzenia. Jest bardzo ograniczony budżet nawet na jedzenie. Kobieta przyznała, że nieraz zastanawiała się czy nie zrezygnować z takiego życia, które jest jedynie nędzną egzystencją.

Ze łzami w oczach mówiła o myślach samobójczych. Ale jednak jak się okazało, nie poddała się i postanowiła zebrać się na odwagę i przed kamerami poprosić o pomoc. Tę otrzymała prawie natychmiastowo. Młody Chajzer wrzucił post z apelem o datki, a te zaczęły przybywać w zatrważającym tempie. Udało się już zebrać ponad 580 000 złotych.

W ramach podziękowania, pani Iza napisała do Filipa list, w którym władze ośrodka oraz jego mieszkańcy okazują wdzięczność za pomoc. Dziennikarz podzielił się korespondencją ze swoimi followersami, gdyż to właśnie oni są odpowiedzialni za sukces zbiórki.

View this post on Instagram

List od Pani Izy✉️. Dla wszystkich, którzy pomogli samotnym matkom z Białołęki ❤️ "Ukochani Pomagacze. Jesteśmy wzruszone skalą pomocy, którą okazaliście naszemu domowi. Jest to placówka prowadzona przez Stowarzyszenie "Wspólnymi Siłami", a dokładniej rzecz ujmując przez Panią Sylwię Wasiołek, która tak jak wy wszyscy, którzy zechcieliście pomóc – jest naszym Aniołem. Stowarzyszenie funkcjonuje od 2005 roku. W tym czasie pomogło setkom samotnych matek w usamodzielnieniu. Pani Sylwia jest osobą motywującą nas wszystkich do działania, bo przecież o to chodzi, by ośrodek i pobyt w nim był trampoliną do lepszego życia – dla nas i naszych dzieci. W miejscu, w którym znajduje się nasz azyl wcześniej funkcjonował ośrodek Markotu. Na podwalinach dzieła. które stworzył Pan Marek Kotański, Pani Sylwia nadal realizuje dzieło pomocowe. Głęboko wierzymy, że Pan Marek jest duchem z nami. Często odnosicie się Państwo do placówki, która funkcjonuje za miedzą i pytacie, dlaczego nasze mieszkanki nie chcą tam przejść. Sytuacja jest jasna i niestety, nienawistne sugestie o tym, że tutaj można pić i sprowadzać mężczyzn – szerokim łukiem mijają się z prawdą. Obowiązuje nas regulamin jak w każdej placówce tego typu. Są sytuacje, kiedy mamy przechodzą od nas do drugiego ośrodka. Zdarzają się też takie sytuacje (częściej), że mamy z ośrodka za miedzą przychodzą do nas. Kwestia sytuacji. W każdym razie jest dla nas bardzo ważna stabilizacja, szczególnie dla dzieci. Zmiana miejsca zamieszkania z jednego odrodka na drugi, dla maluchów nie jest korzystna, a o dzieci i ich bezpieczeństwo zabiegami najbardziej. Chcę również odnieść się do informacji, którą posiłkujecie się, powołując się na film z UWAGI TVN. To nie nasz dom. Bardzo prosimy nas nie utożsamiać z tamtym domem. On już dawno nie istnieje (można potwierdzić w Urzędzie Dzielnicy) i nie był nigdy prowadzony przez stowarzyszenie Wspólnymi Siłami. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych celu weryfikacji 🙂 Drzwi naszego domu są zawsze otwarte. Pieniądze będą przeznaczone na funkcjonowanie domu, remonty, leczenie stomatologiczne i okulistyczne dzieci, opał, opłaty, korepetycje, rekreacja dla dzieci. Zakup mebli. Na życie, po prostu. I

A post shared by Filip Aleksander Chajzer (@filip_chajzer) on

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here