Kasia Kowalska nie pierwszy raz boi się o córkę. “Musieli przywracać ją do życia”

Kasia Kowalska
Kasia Kowalska/Fot. Instagram

Kasia Kowalska wyznała, że nie pierwszy raz jej córka ma poważne problemy ze zdrowiem. To cud, że przeżyła.

Popularna artystka poinformowała na swoim Instagramie o ciężkiej sytuacji zdrowotnej swojej córki. Przy okazji zaapelowała przy do młodych ludzi, aby nie wychodzili z domów, by nie zarazić się koronawirusem.

Co więcej to nie pierwszy raz, kiedy Kasia Kowalska drżała o życie swojego dziecka. Jej narodziny omal nie zakończyły się dramatem.

– Cud, że akurat na dyżurze był lekarz, u którego leczyłam się prywatnie. Powiedział pielęgniarce, żeby co dwie godziny sprawdzała tętno moje i dziecka. O drugiej w nocy pielęgniarka zaczęła krzyczeć, że nie słyszy tętna Oli. Rzucili mnie na łóżko i biegiem na salę operacyjną.

– Pamiętam dygot, wydawało mi się, że jest zimno, a to był strach. Zrobili mi cesarskie cięcie. Ola była zatruta wodami płodowymi, musieli przywracać ją do życia. Powiodło się za czwartą próbą – opowiedziała Kasia w wywiadzie, dopiero 20 lat po tym wstrząsającym zdarzeniu.

– Wiedziałam od tamtej pory, że córka będzie silna. Żeby to przetrwać, musiała mieć dużą chęć do życia – powiedziała wzruszona Kowalska.

Źródło: Super Express