Kim jest była żona Kamila Durczoka? Kobieta wciąż nie zabiera głosu w sprawie dziennikarza

Kamil Durczok/fot. Grzegorz Michałowski/PAP

Skandal za skandalem – tak można podsumować ostatnie lata Kamila Durczoka. Teraz w sprawę o fałszerstwo zamieszana jest jego żona, której podpis na dokumentach sfałszował dziennikarz. Dlaczego kobieta milczy w sprawie?

Durczok dopuścił się fałszerstwa w 2008 roku, kiedy był jeszcze w związku małżeńskim z Marianną Dufek. O jego występku dowiedziała się 10 lat później, kiedy została poproszona o zwrot pieniędzy, o których istnieniu nie miała pojęcia.

Dufek przez wiele lat żyła w cieniu męża – twarzy “Faktów” emitowanych na TVN-ie. Ona natomiast przez wiele lat związana była z telewizją publiczną. W wywiadzie dla “Vivy” mówiła kiedyś:

“Kilka razy próbowaliśmy zobaczyć, jak będzie wyglądało nasze życie w Warszawie. Przyjechałam z synem, zamieszkaliśmy w naszym warszawskim mieszkaniu. Jeśli to był weekend, i coś się działo – było przyjemnie. Ale były też dni, w których Kamil pracował, a ja byłam sama z dzieckiem w domu. (…) Było wtedy smutno, samotnie. Oczywiście w Warszawie też mamy fantastycznych znajomych, ale nie ma bliskich, z którymi jestem na co dzień. Nie ma mojej siostry Joli, dziadków, nie ma przyjaciółek z pracy. (…) Kamil po powrocie z pracy był tak zmęczony, że od razu szedł spać. Więc co to za różnica, czy jestem w Katowicach, czy w Warszawie?

Z koeli Kamil Durczok opowiadał, jak wyglądało wówczas ich małżeństwo. Pomimo życia w blasku fleszy, para wydawała się żyć w zgodzie.

Na szczęście nie mieliśmy przez te 12 lat żadnego poważnego kryzysu, choć oczywiście spieramy się, kłócimy, jak w każdym związku, ale to dotyczy najczęściej tego, co dzieje się wokół nas, na zewnątrz, co dotyczy pracy, relacji z ludźmi. Na pewno naszą terapią jest rozmowa. Niedawno ktoś bardzo się uparł, żeby mi zrobić krzywdę. Pamiętam, jak mi ulżyło, gdy powiedziałem o tym Mariannie. Od tamtej rozmowy zacząłem patrzeć na to wszystko kompletnie inaczej, nawet byłem zdziwiony, że jedna rozmowa tak wiele mi dała” – przyznał.

Marianna jest ode mnie znacznie bardziej konsekwentna, także wtedy, gdy się pokłócimy. Ja już po 30 sekundach kłótni lecę za nią i chcę się godzić, a Marianna twardo nie odpuszcza. Musi minąć jakiś czas, by wyciągnęła rękę na zgodę. Mnie się wielu rzeczy nie chce robić, a Marianna mówi wtedy «Obiecaliśmy, musimy, damy radę». Żona jest też ode mnie bardziej oszczędna” – powiedział wtedy.

Po rozstaniu także postanowił zwierzyć się magazynowi “Viva”. “Nie jest tajemnicą, że rozstałem się z moją żoną. Miałem prawo do tego, żeby związać się z kimś innym. Przez pół roku planowałem bardzo poważnie dalszą część swojego życia z kobietą, która pracowała w moim zespole” – przyznał.

Bardzo pomogła mi w biedzie. Gdy ja się rozsypałem, gotowała mi obiad i mówiła: «Dziś jest wtorek. To jest obiad. Tylko to się liczy. A jutro będzie środa. Jutro się nią zajmiemy»” – dodał na koniec.

Jesteśmy ciekawi, jak potoczy się sprawa sfałszowania dokumentów i czy Marianna Dufek zabierze głos w tej kwestii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here