Meghan Markle przegrała sprawę w sądzie z tabloidem! Co się stało?

Meghan Markle
Meghan Markle/ Fot.Instagram

Meghan Markle jakiś czas temu pozwała wydawcę tabloidu, który upublicznił jej prywatny list do ojca. Rozprawa jednak nie poszła po jej myśli…

Od kiedy Meghan Markle i książę Harry oficjalnie zrezygnowali z bycia częścią rodziny królewskiej, mieli jeszcze większy problem z prasą niż wcześniej. Nowe plotki każdego dnia, a co gorsze pogwałcenie prywatności. Zdecydowali się odciąć od brytyjskiej prasy ostatecznie.

Jeden z tabloidów upublicznił bez zgody Meghan list, który napisała do ojca. Mowa konkretnie o firmie Associated Newspapers i ich gazecie Mail on Sunday”. Ojciec Meghan, Thomas Markle bez skrupułów sprzedał im list. Kobieta jednak nie miała zamiaru zostawić tej sprawy w spokoju i wytoczyła im proces.

Teraz odbyła się pierwsza rozprawa, w której sędzia miał zadecydować czy zarzuty, które postawiła księżna są uzasadnione. Nikt jednak nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Obrońcy Associated Newspapers wezwali jako kluczowego świadka ojca Markle. Tym samym mężczyzna zeznawał przeciwko swojej córce. Oprócz tego podzielił się też treścią sms’ów, którymi wymieniał się z Meghan i księciem Harrym przed ich ślubem. Sędzia ostatecznie nie podzielił zdania Markle. Uznał, że gazeta nie zaszkodziła jej czy nie postawiła jej w złym świetle.

Zgadzam się, że wszystkie trzy zarzuty powinny zostać wykreślone z oskarżenia. Niektóre z tych zarzutów są bezprzedmiotowe, nie są odpowiednio sprecyzowane lub niewspółmierne do celu prowadzenia spraw” – skomentował sędzia Mark Warby.

Prawnicy Markle nie wnieśli żadnej apelacji. Za to firma Associated Newspapers zażądała od niej pokrycia połowy kosztów rozprawy. Mogą one wynieść nawet ponad 50 tysięcy funtów.

Czy to koniec walki Meghan?

View this post on Instagram

50 years ago, women in Britain won the right to equal pay. That monumental moment began with one courageous and inspiring group of women in a factory in Dagenham, England. In 1968, facing a pay settlement that declared them less skilled than men, the sewing machinists of the Ford Motor Company walked out on strike. In the face of great pressure, they stood firm, and two years later the UK Parliament was forced to pass the Equal Pay Act, protecting and supporting working women ever since. To mark International Women’s Day, The Duchess of Sussex visited Dagenham to meet with Geraldine Dear, one of the strikers, and spend time with students at the Robert Clack Upper School to meet the town’s next generation of female role models, and talk to young women and men about the women who inspire them. • “Being in Dagenham is incredibly profound. Because as you can see with Geraldine and the other women who had the strength to really stand up for something that they knew needed to be done. This is the best example of no matter how small you might feel, how low you may feel on the ladder or the totem pole, no matter what colour you are, no matter what gender you are, you have a voice, and you certainly have the right to speak up for what is right.” – The Duchess of Sussex A lifetime advocate and campaigner for gender equity, The Duchess joined a special assembly to celebrate this remarkable local story, as well as recognise the social, economic, cultural and political achievements of all women around the world. #InternationalWomensDay #IWD2020 #EachForEqual Photo © The Duke and Duchess of Sussex / Chris Allerton

A post shared by The Duke and Duchess of Sussex (@sussexroyal) on