Sąd decyduje, Daniel Martyniuk PRZERAŻONY. “Nie chciałbym trafić za kratki”

Daniel Martyniuk
Daniel Martyniuk/ Fot.Instagram

Daniel Martyniuk, syn gwiazdy disco polo Zenka, ma na pieńku z wymiarem sprawiedliwości. Po czasie naszła go refleksja i jest przerażony, bo może pójść siedzieć.

Choć Daniel Martyniuk ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, niewiele sobie z tego robił. Woził się furami w najlepsze. Na swoje nieszczęście, został złapany.

We wtorek przed Sądem Rejonowym w Białymstoku odbyła się kolejna rozprawa z udziałem syna Zenka Martyniuka.

Daniel w 2018 roku stracił prawko za jazdę pod wpływem narkotyków. Nie uśmiechało mu się jednak jeździć autobusem albo taksówką, więc nadal wsiadał za kółko.

Sądowy zakaz prowadzenia pojazdów złamał co najmniej pięciokrotnie. W kwietniu 2020 roku trafił nawet tymczasowo na miesiąc za kratki.

Przed rozprawą Daniel Martyniuk udzielił jeszcze krótkiego wywiadu “Faktowi”. Zapewnia, że już nie stawia się ponad prawem. Na ile to prawdziwe twierdzenie, a na ile medialna gra, wie jedynie sam Daniel.

Syn Zenka wyraził jednak skruchę. – Oczywiście, że tak i nie polecam nigdy nikomu, to była głupota – odpowiedział Daniel na pytanie, czy żałuje tego, co zrobił.

Wiadomo, nie chciałbym trafić za kratki. To nie jest miejsce dla mnie. Jest tam ciężko, to jest inny świat – kontynuował krótki wywiad z niemałym przerażeniem w oczach.

Wyrok w tej sprawie sąd ma ogłosić za tydzień.

Nie będzie to ostatnia rozprawa, jaka czeka Daniela Martyniuka. Syn gwiazdy disco polo oskarżany jest także o złamanie kwarantanny, ale tym występkiem sąd zajmuje się w odrębnym postępowaniu.