Robert Burneika ogłosił się podarunkiem, który każdy może sprezentować swoim najbliższym. Otóż celebryta nie proponuje ani weekendu, ani kolacji w swoim towarzystwie, a trening. W środę z rana zachęcił internautów do nietypowego podarku, jeśli nadal szukają inspiracji. “Burneika pod choinkę” z pewnością spełni niejedno marzenie.
Celebryci zasypują swoich fanów świątecznymi pomysłami. Jedni proponują książki, inni weekendy w górach, a Burneika wychodzi ponad tłum całego show biznesu. Kulturysta proponuje zakup vouchera na trening z samym sobą. Jednak czy obdarowywany nie poczułby się urażony takim prezentem?
W dzisiejszych czasach kultu figury i tego typu prezent mógłby dać do zrozumienia, że ktoś potrzebuje porządnej dawki ćwiczeń i diety. Aczkolwiek sposób widzenia całkowicie się zmienia, gdy w grę wchodzi Burneika. Popularny kulturysta, który jest powszechnie znany i ma rzeszę fanów to nie lada gratka nawet dla kogoś, komu wcale nie po drodze na siłownię.
Okazja do zrobienia zdjęcia z celebrytą jest znacznie większą atrakcją, aniżeli sam trening, jaki oferuje strongman. Trzeba pozazdrościć Robertowi świetnego podejścia w kwestii marketingu. Zapewne niejeden zaproponowany przez niego podarek wpełźnie pod świąteczne drzewko. Burneika pod choinkę? Dla jego fanek to już nie jest jedynie odległe marzenie…