– Czasami w życiu mam wybór, albo się zapić na śmierć, albo pójść w tango, albo napisać o tym piosenkę i negocjować z czasem – mówi Agnieszka Chylińska w wywiadzie opublikowanym na youtubowym kanale artystki.
W bardzo szczerej i otwartej rozmowie piosenkarka “nie owija w bawełnę” i mówi wprost o tematach związanych z jej karierą, problemami z alkoholem, załamaniu psychicznym czy też sytuacją rodzinną.
– Gdyby nie moja ciekawość życia to by dawno mnie nie było na tym świecie, gdyby nie to, że mam tak cudowne dzieci, które nie są świadome tego migotu tej matki porąbanej. Demony, które krążą wokół mojej głowy, są okrutne – przyznała Chylińska.
Podczas rozmowy dużo czasu poświęcono także początkom kariery Agnieszki Chylińskiej, a dokładniej połowie lat 90. kiedy to zespół O.N.A zdobył bardzo dużą popularność.
Jak się okazuje, pomimo ogromnych pieniędzy i rozpoznawalności, ten czas był dla piosenkarki bardzo bolesny oraz trudny życiowo.
– Pierwsze moje załamania nerwowe, depresje i próby samobójcze, to były pierwsze lata w ONA. Ja czułam, że się mijam z tym snem, który sobie wymyśliłam, że się przestrzeliłam. W wieku 18 lat zostałam bardzo źle potraktowana przez dorosłego faceta, potraktował mnie jak gówno – wspomina.
– Moja kariera rozpoczęła się gdy miałam 18 lat, to było za wcześnie, zostałam zniszczona, zepsuta, rozp***dolona, ten alkohol, narkotyki, faceci – to wszystko było za szybko – przyznała artystka.
Czego się nie robi, by zwrócić na siebie uwagę. A śpiewać nie potrafi…charczy w półprzysiadzie.
Aga chciałabym być Twoja przyjaciółką , jestem taka jak Ty…. umów się ze mną na wódkę 😢 zawsze byłam dla matki nikim .
Paszła won, pijaczko!
Spadaj pijaczko !
Mamy wolność, więc niech baba robi co chce; chce się unicestwić , no to niech to zrobi i tyle.
Byłoby jednego chwasta polskiej estrady mniej.