Ujawniono szokujące fakty z sekcji zwłok Michaela Jacksona

Michaela Jacksona
Michaela Jacksona Foto:instagram.com/machaeljackson

Od śmieci Michaela Jacksona minęło już 11 lat, ale co jakiś czas media wracają do spekulacji na temat tego co działo się z legendarnym piosenkarzem u schyłku jego życia. Najnowszy raport opublikowany przez portal mirror.co.uk mrozi krew w żyłach.

Ciało Michaela Jacksona było po prostu zdewastowane jego stylem życia.

Na koniec był totalnie wychudzony, pokryty bliznami, dziwnymi tatuażami, a do głowy miał przeklejoną perukę.

Piosenkarz naużywał pigułek na receptę.

– Brał leki przeciwbólowe z powodu oparzeń i najwyraźniej wpadł w jakieś uzależnienie – mówił wcześniej jego brat, Tito. Jackson borykał się też z anoreksją.

Z opublikowanego raportu wynika, że w żołądku Michaela znaleziono nie do końca rozpuszczone tabletki. Pod koniec jadł już jeden skromny posiłek dziennie. Na jego biodrach, udach i ramionach roiło się od śladów po zastrzykach z środkami przeciwbólowymi.

Jackson postanowił maskować swój tragiczny stan tatuażami. Jego usta były pokryte tuszem różowym, brwi czarnym, podobnie jak przód głowy, tak żeby obniżyć linię włosów.

Na jego ciele znajdowały się też liczne ślady stłuczeń. Kolana i golenie gwiazdy były posiniaczone, miał też rany na plecach, co może świadczyć o upadku.

Na skórze miał też plamy świadczące o tym, że cierpiał na bielactwo pigmentacyjne.

Co więcej, okazało się, że jego włosy były peruką. Jackson był zupełnie łysy, poza plamami „brzoskwiniowego meszku” nie miał żadnych włosów, na pokrytej bliznami głowie.

Jackson prawdopodobnie zaczął nosić perukę po tym, jak jego włosy zapaliły się podczas nagrywania reklamy Pepsi w 1984 roku. Wtedy piosenkarz doznał poparzenia drugiego i trzeciego stopnia.

Pojawiły się też spekulacje, że na skutek wypadku uzależnił się od leków przeciwbólowych.

Źródło: mirror.co.uk

Comments are closed.