Alkoholowe ekscesy przed meczem Polska-Austria. Piłkarz upił się w hotelu, wcześniej przez używki pozbawił klub kilku milionów

Piłka nożna/Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay

W poniedziałek wieczorem na Stadionie Narodowym w Warszawie odbył się mecz Polska-Austria. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Wcześniej jednak doszło do alkoholowego ekscesu z udziałem obrońcy gości, Martina Heitenreggera. Zawodnik nie wyszedł na murawę, ponieważ dwa dni wcześniej upił się na zgrupowaniu.

7 września 2019 roku to zapewne pamiętna data dla Martina Heitenreggera. I to z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze dzień wcześniej Austriacy pokonali w Wiedniu Łotwę 6:0, a po drugie 7 września przypadły 27. urodziny piłkarza. Zawodnik miał więc podwójny powód do świętowania.

Jak donosi „Super Express”, impreza była na tle gruba, że sportowiec na miejsce zgrupowania powrócił dopiero w niedzielę nad ranem i to kompletnie pijany. Jeszcze tego samego dnia po południu Austriacy wylatywali do Polski.

Selekcjoner Franco Foda wykazał się jednak sporym miłosierdziem i nie wyrzucił Heitenreggera z drużyny narodowej. Ukarał go jednak absencją podczas meczu z Polską, a jego miejsce zajął Stefan Posch.

Zarówno środowiska kibiców, jak i medialne, były zdziwione nieobecnością zawodnika w składzie wyjściowym. Początkowo sytuację tę tłumaczono problemami mięśniowymi, ostatecznie jednak wyjawiono kulisy sprawy. Jak poinformował Austriacki Związek Piłki Nożnej w wydanym oświadczeniu, obrońca wykazał skruchę i ma świadomość popełnionego błędu. Ma więc szansę na dalsze powołania.

Nie był to jednak pierwszy raz, gdy Heitenregger dopuścił się alkoholowych ekscesów. Latem piłkarz próbował wymusić transfer definitywny z Augsburga do Eintrachtu – gdzie spędził wiosnę na zasadzie wypożyczenia.

Kluby nie mogły się jednak porozumieć. Augsburczycy chcieli 15 mln euro, a półfinalista poprzedniej edycji Ligi Europy był w stanie zaoferować jedynie 12 mln. Mimo że ważył się los zawodnika, postanowił on w tym czasie… upić się do nieprzytomności, przez co opuścił trening. Ostatecznie klubowi działacze nie mieli innego wyjścia, jak tylko z pocałowaniem ręki przystać na niższą kwotę i dopiąć transakcję z frankfurtczykami.