Życie tej książęcej pary od samego początku wystawiane jest na ogląd całego świata – nic dziwnego, w końcu brytyjscy royalsi cieszą się popularnością we wszystkich zakątkach świata. Jednak tak wielkiej krytyki nikt nie mógł się spodziewać.
Odkąd świat obiegła wieść o długo wyczekiwanych zaręczynach Księcia Harrego wszyscy niezmiernie się cieszyli. Ciekawość związana z wybranką wnuka Królowej Elżbiety sięgała wprost zenitu. Kiedy jednak na światło dzienne zaczęły wychodzić nieciekawe fakty z życia amerykanki, przestało być tak kolorowo.
Już od samego początku Meghan Markle nie mogła cieszyć się sympatią choć w połowie tak dużą jaką spotyka Kate. Obywatele Wielkiej Brytanii nie za bardzo ją polubili. To samo można niestety powiedzieć o pozostałych członkach rodziny królewskiej.
To wszystko za sprawą tego, że Meghan ma bardzo złe stosunki ze swoją amerykańską rodziną. Nie pielęgnuje więzi z nimi, a tak naprawdę w ogóle ich nie ma. Przypomnijmy, że na wielki, bajkowy niemalże ślub, Meghan zaprosiła tylko i wyłącznie swoją matkę. Nie pojawił się żaden inny jej krewny.
Dla rodzinnych royalsów, a już z pewnością dla samej królowej, taki stan rzeczy jest po prostu niedopuszczalny. Co więcej, próba publicznego prania swoich brudów. W końcu amerykańska część rodziny Markle robi to niezwykle chętnie.
Niedawna sytuacja, w której to ojciec Meghan zdecydował się na opublikowanie prywatnego listu córki, w jednym z brytyjskich tabloidów, raz na zawsze zmieniła jej życie. Krytyka ze strony całego świata, ciągłe wałkowanie jej prywatnych spraw, wielka walka jaką wytoczyła z mężem brukowcom, a także odwrócenie się wszystkich członków brytyjskiej rodziny.
To wszystko nie powstrzymało jednak wujka Markle, przed tym, aby zrobić identyczny krok jak jego brat. Mike Markle postanowił udzielić szczerego wywiadu dla brytyjskiego „Daily Mail”, czym po raz kolejny przedstawił swoją zszarganą już bratanicę w złym świetle.
80-latek pokusił się o kilka naprawdę szczerych wyznań, nie myśląc przy tym, jaki los zgotował dla Meghan.
„Myślę, że tak się właśnie dzieje, kiedy nagle awansujesz społecznie i próbujesz dorównać innym. Pewnie jest zła i zazdrosna o Kate, a wszystko z powodu pochodzenia” – powiedział Michael Markle.
Mimo, iż od wielu lat nie ma żadnego kontaktu z bratanicą, pozwolił sobie na bardzo wnikliwą analizę jej, jego zdaniem paskudnego, charakteru.
„W wielu aspektach Meghan jest bardzo niedojrzała. Widać to po tym, jak się zachowuje – nie tylko w stosunku do rodziny, ale też innych ludzi. Jest władcza i apodyktyczna, bo tak ją wychował mój brat. Mocno w nią inwestował, dużo bardziej niż w pozostałe z jego dzieci” – wyznał.
Na koniec wywodu, jakim Markle postanowił podzielić się z tabloidem, zdecydował się zamieścić niezwykle smutną puentę… „Meghan awansowała społecznie i po prostu nas zostawiła. Tak się czuję” – podsumował.
Czy myślicie, że rodzina Meghan dojdzie w końcu do wniosku, że upublicznianie ich rodzinnych spraw nigdy nie pomoże w ich rozwiązaniu? Wciąganie, do ich napiętego już i tak życia, tabloidów z pewnością nie polepszy ich wzajemnych stosunków. Jeśli więc zależy im na Księżnej, a nie na rozgłosie jej kosztem, powinni jak najszybciej zaprzestać tym oburzającym zabiegom.