Kinga Rusin często publikuje zdjęcia na swoich profilach w mediach społecznościowych. Z chęcią dodaje też długie opisy, zazwyczaj dotyczące innych tematów. Tym razem padło na żółwia i jej dość emocjonalny stosunek do zwierząt.
Kinga Rusin niedawno była na Bahamach. Dopiero dziś postanowiła udostępnić zdjęcie z żółwiem, które było dla niej wyjątkowym doznaniem. Dodała również notkę, w której krytykuje turystów i ludzi robiących sobie zdjęcia ze zwierzętami.
– Zamarłam, żeby go nie spłoszyć, nie przeszkadzać, w końcu to ja byłam intruzem w jego domu. Przerażają mnie sytuacje, w których ludzie widząc zwierzę w jego naturalnym środowisku rzucają się z aparatami, stresują, często ranią – napisała Rusin na swoim Instagramie.
Dodała również kilka słów zahaczających o stosunek ludzi do zwierząt. Wręcz cieszyła się, że nie było nikogo w pobliżu.
– Miałam szczęście, nie było nikogo w pobliżu, mogliśmy się sobie spokojnie przyjrzeć, a Marek miał czas żeby to uwiecznić. Lubię to zdjęcie ale i bez niego mogłabym żyć. Nie wyobrażam sobie osaczenia czy ścigania zwierzęcia, żeby mieć z nim fotkę – dodała Rusin.