Ekipa “The Voice of Poland” tłumaczy zachowanie Bednarka: “Nie zostałby wypuszczony na wizję, gdyby było coś nie tak…”

Kamil Bednarek/fot. Instagram

Finał dziesiątej edycji „The Voice of Poland” ma szanse zapisać się w historii polskiego show biznesu, jednak, niestety, nie za sprawą wspaniałego głosu Alicji Szemplińskiej, tylko przez dziwne zachowanie jednego z jurorów. Chodzi o Kamila Bednarka, który w tej edycji debiutował w roli jurora.

Dołączył do doświadczonego grona, składającego się z Barona i Tomsona, dla których była to już ósma edycja oraz Michała Szpaka, który w fotelu jurorskim zasiadł po raz trzeci. Obok Bednarka, w nowej roli debiutowała Margaret, co do której nie ma raczej wątpliwości, że zadanie ją przerosło. Piosenkarka też jest tego świadoma, w każdym razie wystarczająco, by nie pchać się do kolejnej edycji.

Przyszłość Bednarka jako jurora też rysuje się mgliście, po tym, co nawywijał w finałowym odcinku. Jego zachowanie było, delikatnie mówiąc, dziwne. Co chwila wybuchał głośnym chichotem, chociaż sytuacja nie zawsze usprawiedliwiała aż taką wesołość. Wpadał w słowo innym jurorom i sprawiał wrażenie zachwyconego brzmieniem własnego głosu.

Komentarze widzów były bezlitosne. Wielu z nich wyrażało podejrzenie, że Kamil znajdował się pod wpływem substancji odurzającej. Nie brakowało opinii, że po czymś takim powinien zostać wyrzucony z jury programu, najlepiej na zawsze.

W końcu głos w tej sprawie postanowiła zabrać osoba z produkcji, ale dopiero pociągnięta za język przez portal Pudelek.

Nie zostałby wypuszczony na wizję, gdyby zauważano, że coś jest nie tak z jego zachowaniem – zapewnia informator portalu.

Po czy dodaje wyjaśniająco, że Bednarek po prostu taki jest i nic na to nie można poradzić.

Kamil może nie ma idealnej dykcji telewizyjnej, ale jest prawdziwy, a co do soboty, to być może fakt, że jego podopieczny odpadł jako pierwszy, też nieco wybił go z rytmu – tłumaczy źródło Pudelka. – A to, że najbardziej śmieszą go jego własne żarty, to raczej norma.

Cóż, może to jednak nie jest cała prawda, bo menedżer Bednarka na wszelki wypadek odmówił komentarza…Przy okazji przypomnijmy chichot Kamila:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here