Niesamowita przemiana gwiazdy “Love Island”. Od lamusa do kozaka?

Franek z
Franek Rumak/Fot. Instagram @cancer_survivor_frank

Finalista reality show “Love Island. Wyspa miłości”, Franek Rumak pokazał jak zmienił się w ciągu ośmiu lat. Celebryta udostępnił kilka swoich zdjęć z okresu, kiedy nie miał jeszcze aż tak zarysowanych mięśni.

Franek Rumak po odejściu z programu “Love Island” zaczął instruować swoich fanów “Jak z lamusa stać się kozakiem”. Taki tytuł nosił filmik na jego kanale na YouTubie.

Celeryta opowiedział swoją historię i jak się okazuje, w młodości nie był taki otwarty i pewny siebie, jak mogliby to odebrać widzowie “Wyspy miłości”. Niemniej jednak jego wygrana choroba nowotworowa i kilka innych czynników wpłynęły na wielką zmianę Franka. Dziś jest już on zupełnie innym mężczyzną i to nie tylko wizualnie.

Kiedy w sieci pojawiły się informacje o jego rozstaniu z jego polsatową miłością, Mariettą Fiedor – fani pary zaniemówili. Rumak jednak nie pozostał długo do wzięcia. Wielbicielki umięśnionego blondyna nie mogły liczyć na zajęcie miejsca Mari.

Franek nawet będąc między związkami, nie zwalniał tempa i wciąż prowadził swój kanał. Ale nie tylko tam można poznać mądrości celebryty. Otóż Rumak dość dużo udostępnia na swoim Instagramie. Relacje i zdjęcia, pod którymi aż roi się od wzniosłych maksym i motywujących postów.

Warto zatem zobaczyć metamorfozę Franka i uwierzyć w siebie. Jak widać, wszystko jest możliwe, o ile bardzo się tego chce i pracuje się nad tym…

View this post on Instagram

8 LETNIA TRANSFORMACJA SYLWETKI *PRZEWIŃ W PRAWO* . W różny sposób mogę opisać moje dotychczasowe życie, ale jedno jest pewne… nie nudziłem się w nim na pewno😆 . Od najmłodszych lat uprawiałem jakiś sport. Największe osiągnięcia miałem w pływaniu (m.in Mistrzostwa Polski), więc nie było żadnym zdziwieniem jak w wieku 16 lat zacząłem pracować jako ratownik wodny na Wrocławskich Gliniankach. . Pracowałem sezonowo w lecie. Z czym to się wiąże? Bikini, opalanko, alkohol, kobiety, nieustanna impreza. Nie musiałem długo czekać by w głowie narodził się pomysł na atletyczne, wyrzeźbione ciało. Był to też czas gdy trenowałem boks i pierwszy raz obejrzałem film „Never Back Down”. Walić film! Ale był tam ten aktor. Cam Gigandet. W sumie… Walić nawet i tego aktora! . Ale widzieliście jego brzuch?
. No i wtedy dałem sobie pierwszą deklarację. Obietnicę. Zwał jak zwał. Powiedziałem sobie, że zrobie wszystko co w mojej mocy by mieć takie ciało jak wyżej wymieniony aktor. . No to co? Żeby mieć piękne ciało trzeba by trochę poćwiczyć. . No to ćwiczyłem. 14 razy w tygodniu. Rano cardio, wieczorem trening siłowy. . Dodatkowo przydałoby się zmienić sposób odżywiania.
. No to zmieniłem. Jadłem tak jak pisali wielcy „eksperci” na forach kulturystycznych. Zapomniałem tylko doczytać, że kulturyści z reguły biją towar a ekstremalne zmiany nie są dobre dla Twojego organizmu. Nieważne. Dobrze mi szło, sylwetka się poprawiała, więc leciałem z tematem. . Pech chciał, że jak wszystko idzie po mojej myśli to również wszystko może się popsuć. No to się popsuło.
2012.09.- Rak. Chemioterapia, operacje. 2013- Powrót na siłownie 2013- Niedrożność jelit, kolejna operacja. 2014- Kolejny Powrót na siłownie. Wylot do USA. Pech chciał, że w środku sezonu prawie odciąłem sobie palca u nogi, musiałem chodzić o kulach, ale to nie powstrzymało mnie przed chodzeniem na siłownie o kulach. 2015- Najlepsza sylwetka w życiu. 2017- Złamanie i rekonstrukcja stawu skokowego. 2020- Molon Labe😁 . Tak się zmieniała moja forma. Od dłuższego czasu już nie trenuje stricte pod sylwetkę, ale trening sam w sobie dużo mi daje. . Teraz pytanko. .
Można? Jaka jest Twoja wymówka?🤔 Łapcie trochę motywacji!🔥

A post shared by Franek Rumak (@cancer_survivor_frank) on