Sensacyjne informacje, jakie usłyszał Krzysztof Ibisz w “Demakijażu” od wnuczki premiera Millera, wstrząsnęły widzami. Wszyscy sądzili, że Monika miała kolorowe dzieciństwo i młodość, jednak okazuje się, że było całkiem inaczej.
Monika Miller nie kryje się ze swoją przeszłością. Szczerze opowiedziała o tym, co ją spotkało. Uważa, że dzięki temu może uchronić ludzi przed popełnianiem tych samych błędów. Jej historia ma być przestrogą dla innych. Teraz może sobie na to pozwolić.
Dzięki swojej popularności na Instagramie i ogromnym zasięgom celebrytka ma możliwość dotarcia do wielu osób. W “Demakijażu” również nie miała żadnych tajemnic. Odpowiadała na wszystkie pytania Krzysztofa Ibisza. Ten nie przebierał w słowach. Zapytał wprost, jak to jest być wnuczką premiera.
Monika nigdy nie czuła się lepsza od innych. Aktualnie dzięki udziałowi w “Tańcu z Gwiazdami” jest na pierwszych stronach gazet. Produkcja zrobiła jej i sobie niesamowitą reklamę poprzez jasne skojarzenie jej z jednym z najsłynniejszych nazwisk polskiej polityki.
W programie Miller powiedziała, że wcześniej raczej sądzono, iż to zwykła zbieżność nazwisk. Znany dziadek to wbrew pozorom więcej kłopotów, niż profitów.
Monika zdradziła również, że w przeszłości zmagała się z nadwagą. Udało jej się jednak zrzucić aż 18 kg. Wszystko dzięki samodyscyplinie i determinacji.