Uczestnicy programu “Równi sobie” na TVN to aktorzy?! Jest wyjaśnienie

TVN
TVN/ Fot.Instagram

W ostatnim czasie ramówkę TVN zapełniło wiele nowych produkcji. Między innymi pojawił się program “Równi Sobie”. Mimo pozytywnego odzewu, zawisły nad nim właśnie ciemne chmury.

Jak dowiadujemy się z opisu programu w sieci, jest to “coś więcej niż doraźna pomoc czy zwykły przelew na cel charytatywny. To realne wsparcie polegające na prawdziwym zainteresowaniu się cudzymi problemami i ich rozwiązywaniu”.

Ważne jest również to, co producent zaznacza w “regułach” formatu.

“Co tydzień widzowie będą świadkami spotkania dwóch – pochodzących z diametralnie różnych światów – rodzin. Członkowie tych lepiej sytuowanych podzielą się swoim doświadczeniem i wiedzą, pomogą stanąć na nogi i uwierzyć w siebie tym w gorszej sytuacji życiowej. Podczas wspólnej drogi między bohaterami odcinka zaciśnie się więź – która w normalnych warunkach nie miałaby okazji się zbudować. Widzowie zobaczą, jak dobro zmienia rzeczywistość i przekonają się, że pomagając innym, pomagamy też sobie!” – czytamy.

Nikogo nie powinien więc dziwić fakt, że kiedy jeszcze przed emisją w internecie pojawiło się zdjęcie bohaterów odcinka, a fani zorientowali się, że kobieta z biedniejszej rodziny jest znana z telewizji, w sieci po prostu zawrzało.

“Była też na TVN Style w paradokumencie <Nianie>”

“Po lewej Pani, która grała w “Ukrytej Prawdzie” wiec wiarygodność programu … Brawo”

“Przecież to jest wszystko ustawka – aktorzy z Ukrytej Prawdy!”

“Widać, że aktorzy. Ta blondynka w okularach i ten facet też gdzieś grali. To gdzie ta prawdziwość? Nie będę oglądać” – czytamy komentarze zbulwersowanych widzów.

Jak jednak dowiadujemy się tuż po rozpoczęciu odcinka, kiedy bohaterowie przedstawiają się w swoich wizytówkach, bohaterka przyznała się do pracy w telewizji już w swoich pierwszych słowach…

“Od wypadku jest to moja pierwsza stała praca. Do tej pory zawsze były to dorywcze zajęcia. Chwytałam się wszystkiego. Sprzątałam, roznosiłam ulotki, grałam w paradokumentach, nawet w „Ukrytej prawdzie”… Było ciężko. Teraz mam to poczucie bezpieczeństwa. Pracuje w agencji ochrony, jako asystentka kadrowej. Mam nadzieję, że to mi pozwoli utrzymać mieszkanie” – wyjaśniła Pani Agnieszka.

Jak widać kobieta nie zamierzała ukrywać swojej telewizyjnej przeszłości. Miejmy nadzieję, że to wyznanie raz na zawsze rozwieje wątpliwości co do autentyczności formatu.