Dramatyczne wyznanie Agaty Młynarskiej: był czas, że także musiałam się bardzo izolować

Agata Młynarska boi się koronawirusa.
Agata Młynarska boi się koronawirusa. "Nie chojrakuję, bo nie warto". Foto: print screen z YouTube/tvnpl

Agata Młynarska ma za sobą bardzo trudny rok. Najważniejsze sprawy w życiu 55-letniej dziennikarki najbardziej pokomplikował koronawirus.

Zaczęło się od tego, że w momencie ogłoszenia zagrożenia COVID-19 gwiazda poczuła strach. To było, rzecz jasna, jeszcze wiosną 2020 roku.

– Bardzo trudno jest sobie wyobrazić niebezpieczeństwo, którego bezpośrednio nie widać. Czasem liczymy na to, że może ono spotkać wszystkich, tylko nie nas. Ja na to nie liczę. Choruję na chorobę autoimmunologiczną, więc wiem, że nie uda mi się wygrać z wirusem. Nie histeryzuję, tylko bardzo racjonalnie podchodzę do sprawy – mówiła wtedy Młynarska.

Teraz, w świątecznej rozmowie z magazynem SHOW, córka Wojciecha Młynarskiego wyjawiła kolejne sekrety ze swojego życia w świecie domniemanej pandemii.

– Był czas, że także musiałam się bardzo izolować. Dla mnie, człowieka towarzyskiego, z dużą rodziną i gronem przyjaciół, było to nie do zniesienia. To, że nie mogłam widzieć moich wnuczek – jestem przecież w grupie ryzyka – było dla nas bardzo trudne. Nadmiar domowej ciszy, to, że w domu nie ma tego rejwachu – z naleśnikami, tańcem, śpiewami dziewczynek, szaleństwami, pokazami mody, zabawami, jest na pewno nowym i dla mnie niemiłym doświadczeniem – wyjaśniła Agata Młynarska.

– Pamiętam, jak w Wielkanoc byliśmy sami we trójkę z mężem i jego mamą. Siedzieliśmy przy wielkim stole nakrytym dla wszystkich, którzy powinni wtedy z nami być. Na talerzach były karteczki z imionami – narzekała w rozmowie z SHOW dziennikarka, tłumacząc przy okazji, że z Bożym Narodzeniem do ostatniej chwili nie będzie niczego pewna. Wyznała również, że w jej rodzinie, także dla dzieci, nie kupuje się ostatnio wielkiego worka prezentów – pieniądze wydawane są na potrzebujące fundacje.

Święta w tak trudnych czasach mają inny charakter – nie czuję atmosfery hucznego świętowania – dodała gwiazda.

A na Instagramie, wszystkim swoi fanom, zadedykowała “Szarą kolędę”, stworzoną przez jej ojca. To dobre uzupełnienie wspomnianej rozmowy z SHOW i zarazem jej klimatyczne podsumowanie.

A ode mnie jeszcze „Szara kolęda” Taty. Niech zostanie w Waszych sercach z całą mądrością i pięknem tych słów:

Ta kolęda tak szara jak twe oczy, jak chmury brzeg
Na podarek czeka wciąż z szarej chmury biały śnieg Śnieg zamieni w biel szarość,
zada sobie serdeczny trud Zniknie pod nim lęk i żal, zniknie złość i serca chłód
Li li laj, zniknie złość i serca chłód
II.
Pokochamy się znowu, wzajem darujemy moc win
Uraz niech nie chowa nikt, narodzony boży syn
Śnieg choć będzie się starać, lecz stopnieje w któryś tam świt A kolędzie szarej znów będzie za nas trochę wstyd
Li li laj, będzie za nas trochę wstyd
III.
Bo gdy ścichnie w nas radość, a dzień zwykły nadejdzie już Wróci zimny oczu błysk, wróci złość i kłamstwa kurz
Więc kolęda tak szara jak miejskiego dnia chmurny wzrok Czeka na odmianę serc, miłowanie cały rok
Li li laj, miłowanie cały rok