Ivan Komarenko zdradził kogo poprze w wyborach. Autor hitu “Jej czarne oczy” nie ma wątpliwości

Ivan Komarenko/Fot. Instagram

Zanany wokalista Ivan Komarenko zdradził na kogo odda głos w nadchodzących wyborach prezydenckich. “Nie jest tajemnicą, że będę głosować na kandydata Konfederacji, Krzysztofa Bosaka. To widać przy pierwszym spojrzeniu na mój profil fejsbukowy” – napisał. Dalej przyznał, że pięć lat temu głosował na Andrzeja Dudę i postanowił się z tego wytłumaczyć.

“Jestem Polakiem z wyboru. Uciekłem ze Związku Radzieckiego, z komunistycznego piekła, do kraju ludzi wolnych, czyli Polski. Decyzję o nadaniu mi obywatelstwa podjął śp. Prezydent Lech Kaczyński (mimo, iż wniosek został złożony za kadencji ‘niezwykle postępowego i otwartego’ Aleksandra Kwaśniewskiego). W 2009 roku miałem zaszczyt poznać osobiście Ministra Władysława Stasiaka, uważanego za ‘prawą rękę’ śp. Prezydenta i wybitnego polskiego Urzędnika. Zaznaczam, że napisałem wielką literę ‘U’ nieprzypadkowo” – stwierdził.

W ten sposób tłumaczy swoją sympatię do braci Kaczyńskich. Przyznał, że w 2015 roku PiS wydawał mu się partią, która stworzy silne, niezależne i sprawne państwo polskie. “Niestety, elita PiSu zginęła w katastrofie w Smoleńsku, a Ci pozostali chyba nie potrafili udźwignąć ciężaru przywództwa. Biurokracja się rozrasta, zadłużenie państwa rośnie, sądownictwo nie zostało zreformowane… Litanię spraw niezałatwionych przez te 5 lat można by ciągnąć dużo dłużej”- napisał Komarenko.

“W 2015 roku nazwałem kandydującego Andrzeja Dudę młodym lwem. Ostatnio popularna jest terminologia używana przez wirusologów, więc ujmę to następująco: lew uległ mutacji w kierunku tłustego kocura, który będzie się łasić do tego, kto mu napełni miskę. Taki Prezydent przed nikim i niczym nas nie obroni” – scharakteryzował prezydenta.

“Jeśli ktoś jeszcze nie rozumie, dlaczego wybieram Krzysztofa Bosaka, niech przeczyta moje widzenie partii z której się wywodzi. Konfederacja to koalicja trzech sił: katolickiego ugrupowania “Korona” Grzegorza Brauna, Narodowców i KORWiNa” – tłumaczył.

Na koniec wokalista opisał swoją historię, której bohater był polski ksiądz. To właśnie dzięki pomocy duchownego w Irkucku, wokalista mógł przyjechać do Polski. Ale to nie koniec dobrodziejstw jakie otrzymał od katolików. “Pierwsze miesiące nad Wisłą, gdy byłem biedny jak przysłowiowa kościelna mysz, spędziłem u Sióstr Franciszkanek w Laskach. Narodowcy powinni budzić u mnie lęk, bo przecież nie mam w sobie ani kropli krwi polskiej. Nie budzą – polski nacjonalizm nie miał nigdy morderczego oblicza. A w dobie globalizacji mogą przedstawić ciekawe pomysły, korzystne dla lokalnych społeczności. Wreszcie KORWiN – wolnościowcy najbliżsi mojej duszy. Dałem temu wyraz nagrywając niedawno piosenkę ‘Wolność” – zakończył.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here