O fuuu… Co to jest?! Klient znalazł “obcego” w kurczaku z Biedronki [FOTO]

"Obcy" w kurczaku z Biedronki. Foto: facebook

Jeden z klientów sklepu sieci Biedronka znalazł w kupionym kurczaku „coś zielonego, włóknistego, jak by zagnieździł się tam obcy”. Sprawę zgłosił odpowiednim służbom. Nie zareagowały one jednak, w jego ocenie, w należyty sposób.

„Po rozkrojeniu piersi doznałem szoku oraz przeszła mi ochota na jedzenie przez najbliższe godziny” – opisuje klient sieci Biedronka.

Po kilku telefonach ustalił, że  dopiero po badaniu laboratoryjnym można ocenić, co znajduje się w drobiowej piersi.

Kierownik sklepu, w którym dokonał zakupu, poradził mu, aby udał się do sanepidu. Państwowy Inspektorat Sanitarny przeprowadził kontrolę, która nie stwierdziła zaniedbań ze strony sieci.

Sprawę skomentował przedstawiciel Biedronki.

Na przesłanym zdjęciu widoczna jest wada mięsa charakterystyczna dla mięśnia piersiowego drobiu. To tzw. choroba zielonych mięśni. Te zmiany nie są widoczne u żywych kurcząt na etapie hodowli. Dopiero po uboju przy podziale tuszki na poszczególne elementy. Co ważne, występuje incydentalnie u pojedynczych sztuk w stadzie i nie jest objawem zepsucia całej tuszki. Po wykrojeniu tej części, pozostała część mięsa nadaje się do spożycia – tłumaczy Łukasz Łamejko, menadżer ds. kontroli jakości produktów świeżych w Jeronimo Martins Polska.

Jednocześnie zapewnia, że jakość i bezpieczeństwo oferowanych produktów jest dla Biedronki priorytetem.

Jeżeli w obecnej sytuacji taka sama propaganda występuje na temat zakażeń koronawirusem, a prawda jest jak powyżej, no to brawo… – komentuje klient sslepu.

Źródło: fakt.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here