Robert Śmigielski znów oskarża Weronikę Rosati: “Dostałem od niej rachunek na 3,5 tysiąca dolarów”

fot. PAP Marcin Kmieciński

Blisko dwa lata po narodzinach córki, Elizabeth, Robert Śmigielski przypomniał sobie o otrzymanym od rodziny Rosatich rachunku za poród Weroniki. Obejmował go program Obamacare – skarży się w “Fakcie” rozżalony ortopeda. 

Wygląda na to, że piękna miłość Weroniki Rosati i Roberta Śmigielskiego nieodwołalnie przeszła do historii. Trzy lata temu słynąca z kontrowersyjnego gustu aktorka uznała, że starszy od niej o 18 lat, nie do końca rozwiedziony, ojciec czworga dzieci z różnych związków, będzie dla niej idealnym partnerem. Szybko zdecydowała się urodzić mu dziecko, niestety, będąc już w ciąży odkryła, że liczba nieślubnych dzieci ukochanego jest dużo wyższa niż zakładała i Elizabeth będzie nie piątym, lecz ósmym dzieckiem ortopedy.

Rozczarowana aktorka wyjechała do Los Angeles i tam urodziła córkę. Jak wyznała w jednym z wywiadów udzielonych po powrocie do Polski, wcale nie wypadło tak drogo, jak spekulowały tabloidy, bo większość kosztów pokryło amerykańskie ubezpieczenie.

Rodziłam jak normalna Amerykanka lub rezydentka w normalnym szpitalu specjalizującym się w położnictwie – wyznała w miesięczniku “Uroda życia”.

Okazuje się, że były partner Rosati, Robert Śmigielski zapamiętał to zupełnie inaczej. W rozmowie z “Faktem” niedwuznacznie daje do zrozumienia, że Weronika i jej tata zażądali od niego pieniędzy, między innymi na pokrycie rachunku za szpital.

Za trzy tygodnie, które spędziłem z nią i dzieckiem, dostałem od niej i jej ojca rachunek na 3,5 tys. dolarów – żali się w tabloidzie.  A poród w klinice był bezpłatny, bo obejmował go program Obamacare. Tak mówiła mi Weronika. 

Myślicie, że kiedykolwiek przestaną obrzucać się błotem?

fot: PAP Marcin Kmieciński