Kinga Rusin krytykuje polskie kolędy! Goście zaniemówili

Kinga Rusin krytykuje polskie kolędy. Foto: screen/Dzień Dobry TVN
Kinga Rusin krytykuje polskie kolędy. Foto: screen/Dzień Dobry TVN

Kinga Rusin regularnie porusza internautów swoimi, mówiąc delikatnie kontrowersyjnymi poglądami. Jest połowa grudnia, a więc na tapetę wzięła temat świąteczny, a dokładniej kolędy. Dziennikarka TVN skrytykowała polskie wersje wigilijnych pieśni. Goście w studiu zaniemówili.

Kinga Rusin w Dzień Dobry TVN skrytykowała polskie kolędy w trakcie rozmowy z ministrantami z Bogucic, którzy zasłynęli parodią piosenki Ronniego Ferrari. Chłopaki postanowili nagrać „Ona by tak chciała służyć ze mną” – to żywy utwór bazujący na hicie minionego lata „Ona by tak chciała”.

– Staramy się robić to, co wydaje nam się, Kościół robi przez wieki, czyli przychodzi do jakiejś kultury, zastaje jakąś pop-kulturę i stara się ją zmienić na lepszą, bardziej chrześcijańską. I to staramy się robić – powiedział podczas programu jeden z chłopaków.

W końcu temat zszedł na polskie kolędy. Wtedy do głosu doszła Rusin i surowo oceniała Kościół oraz jego świąteczne pieśni.

– Mam zupełnie inne wyobrażenie o Kościele. Polski Kościół jest bardzo taki… kostyczny. Tak mi się wydaje. Ma swoje tradycje, swoje założenia. Większość pieśni, nawet bożonarodzeniowych, wesołych pieśni, to są pieśni smutne – stwierdziła.

Ministranci w pierwszej chwili nie wierzyli co opowiada dziennikarka. Zapytali o przykłady kolęd smutnych i „zgryźliwych”. Wtedy Rusin zaczęła udowadniać, że jedną z takich kolęd jest nawet „Bóg się rodzi”, wszyscy śpiewają „Bóg się rooodzi…” – śpiewała próbując udowodnić, że ma rację.

5 KOMENTARZE

  1. Dla wiernych piosenka “Bóg się rodzi” niesie raczej radosne przesłanie, a nie smutne. No chyba, że dla ateistki Rusin jest smutna, ale skoro sama wyklucza się z Kościoła, nie powinna dyktować jego członkom jakie piosenki mają śpiewać. Reformarorka je..a.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here