Karolina Kowalkiewicz po przegranej walce z Xiaonan Yan na gali UFC w Auckland spędziła cały dzień w szpitalu.
Karolina Kowalkiewicz przegrała jednogłośnie na punkty. Kontuzji oka doznała już w pierwszej rundzie walki.
– Pierwszy raz po walce nie mogę powiedzieć, że wszystko jest OK, bo nie jest. Wynik ma teraz mniejsze znaczenie. Najważniejsze jest moje zdrowie. Na początku pierwszej rundy złamała mi się delikatna kostka pod okiem i utkwił tam nerw wzrokowy. Całą walkę widziałam podwójnie, wszystko było jak we mgle – relacjonuje polska zawodniczka.
Dla Kowalkiewicz był to bardzo ważny pojedynek. Była mistrzyni KSW przegrała trzy ostatnie walki. Musiała wygrać z Chinką, aby utrzymać się w ścisłej czołówce zawodników.
– Kolejni specjaliści będą podejmować decyzję, czy mogę z tym okiem wracać do Polski. Prawdopodobnie będę musiała zostać. Lot może być bardzo niebezpieczny ze względu na duże wysokości, duże skoki ciśnienia, ponieważ mam otwartą zatokę. Straszą mnie, że mogłabym nawet stracić wzrok – mówi Karolina Kowalkiewicz.
🇵🇱
Opublikowany przez Karolinę Kowalkiewicz Niedziela, 23 lutego 2020
Źródło: se.pl / wp.pl




Tak się często kończą niebezpieczne zabawy. Trzeba przewidywać.