Uważajcie na drodze! Edyta Górniak zdobyła PRAWO JAZDY…

Edyta Górniak, My Way/fot. Facebook

Przez minione osiem tygodni widzowie TVN-u mogli na bieżąco obserwować zmagania Edyty Górniak z samochodem i zawiłościami zasad ruchu drogowego. Przez dłuższy czas wydawało się, że nic z tego nie będzie. Piosenkarka okazała się całkowicie odporna na wiedzę z obszaru znaków, bo jak wyznała, w czasie jazdy woli patrzeć na drzewa. Biorąc pod uwagę, że wśród znaków, których znaczenia nie chciała przyjąć do wiadomości, znajdował się – „stop”. Jej kariera kierowcy rysowała się naprawdę mgliście.

Potrzeba było aż czterech instruktorów, w tym Dawida, do którego gwiazda ma wyraźną słabość, by wtłoczyć jej do głowy minimum wiedzy. Można by pomyśleć, że za milion złotych, które podobno otrzymała od TVN-u i Skody, sponsora programu „My Way” mogłaby się odrobinę bardziej wysilić….

Edyta jednak, zamiast uczyć się jeździć, wolała roztrząsać smutną historię swojego toksycznego małżeństwa. Zresztą niewykluczone, że właśnie o to chodziło producentom.

Dwa tygodnie temu, ku zaskoczeniu wszystkich, piosenkarka z powodzeniem przystąpiła do egzaminu wewnętrznego. Nikt nie wierzył, że jej się uda, a jednak…

W minioną środę przyszedł wreszcie czas na egzamin państwowy. Zdania co do szans Edyty znów były mocno podzielone.

Była chwila grozy – przyznał jeden z jej instruktorów.

Egzamin odbył się w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Poznaniu. Górniak wyznała do kamery, że nie było łatwo.

Jak wchodziłam na plac manewrowy to coś mnie złapało za gardło – ujawniła.
Potem okazało się, że sama nie wierzyła, że uda jej się zdać. Zresztą mało brakowało, by poległa na jeździe po łuku, no ale ostatecznie się udało.

Jedno uczucie, które mnie nie opuściło od samego początku to niedowierzanie – przyznała gwiazda. – Najpierw nie wierzyłam, że się tego podjęłam, potem nie wierzyłam, że dam radę, a w końcu jak zdałam, to nie wierzyłam, że naprawdę zdałam.

Kiedy po dwóch tygodniach od egzaminu zgłosiła się po odbiór prawa jazdy, podjęła brawurową decyzję, by od razu wypróbować je w praktyce. Zresztą już dawno obiecała swoim instruktorom, że kiedy zdobędzie uprawnienia, osobiście zawiezie ich na swój koncert. Panowie okazali się wystarczająco odważni, by zgodzić się na tę propozycję.

Podczas pierwszej samodzielnej trasy, Edytę zatrzymał patrol drogówki. Jego interwencja była zapewne uwzględniona w scenariuszu, więc wszyscy, zgodnie z planem, odegrali swoje role. Jak się okazało, chodziło o rutynową kontrolę. Piosenkarka musiała przejść przez test alkomatem, który wykazał, że nie piła alkoholu. Następnie musiała wykazać się posiadaniem trójkąta ostrzegawczego oraz gaśnicy, po czym policja pozwoliła jej odjechać.

Wygląda na to, że Górniak rzeczywiście stała się pełnoprawną użytkowniczką jezdni… Uważajcie na drodze!

Edyta Górniak/fot. Instagram
Edyta Górniak, My Way/fot. Facebook
Edyta Górniak, Allan Krupa/fot. Instagram

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here