Monika Miller jest najbardziej wytatuowaną polską celebrytką. Tylko niektóre zagraniczne gwiazdy mogą stawać z nią w konkury. Wnuczka byłego premiera Leszka Millera, nie tatuuje byle czego. Rysunki na ciele mają dla niej ogromne znaczenie i niosą pewne przesłania.
Monika mimo młodego wieku, gdyż dziewczyna ma 24 lata, jest całkowicie świadoma i ma własne wartości, których nigdy nie porzuci. Najważniejsza jest dla niej rodzina, co symbolizuje jeden z licznych tatuaży, które pokrywają jej ramiona, klatkę piersiową, plecy, szyję, nogi, a nawet dłonie oraz palce.
W ubiegłym roku, po głośnym samobójstwie Leszka Millera Juniora, Millerówna dodała do swojej pokaźnej kolekcji cherubina, a pod nim dwie daty: 16.02.1970, czyli datę urodzenia swojego ojca i 26.08.2018 – dzień jego śmierci, która dość mocno odbiła się na życiu dziewczyny.
Monikę cały czas wspierał dziadek, były premier Leszek Miller. Od najmłodszych lat się nią zajmował i nosił na rękach. W dorosłym życiu, wspiera słowem i czynem – zawsze może na niego liczyć. Więź, która łączy wnuczkę i dziadka, para pokazała podczas ostatniego odcinka “Tańca z Gwiazdami”, gdzie oboje ruszyli w pięknego walca. Łzy wzruszenia towarzyszyły obojgu.