Ostatnio znów zrobiło się bardzo gorąco na dworze królewskim. Skandale, które sprowadza na monarchów Meghan Markle to pikuś przy tym co czeka ich teraz. To wszystko przez ciągnące się od wielu już lat za Księciem Andrzejem oskarżenia. Syn królowej dla dobra wizerunku rodziny, właśnie wycofuje się z życia publicznego.
Rodzina królewska ma za sobą masę poważnych kryzysów wizerunkowych. Zdarzają się mniejsze lub większe, które cały czas jej towarzyszą. Jednakże od czasów abdykacji Króla Edwarda VIII, która miała miejsce w 1936 roku, aż do dziś tak źle nie było. Oskarżenie syna królowej o pedofilię, które popierane były jego przyjaźnią i licznymi spotkaniami z Jeffreyem Epsteinem, są największym policzkiem wymierzonym w stronę monarchii w historii. Niestety wiele może wskazywać na to, że nie są one bezpodstawne.
Książę Andrzej udzielił ostatnio bardzo szczerego wywiadu dla BBC, w którym starał się przedstawić swoje stanowisko i odeprzeć od lat zarzucane mu czyny. Tłumaczył, że Virginii, która wyznała, że będąc jeszcze nieletnią, zmuszana była do stosunków seksualnych i stanowiła niejako „prezent” dla monarchy, nie zna i nigdy nie widział nawet na oczy. W sieci jednak od lat krąży ich wspólne zdjęcie…
Aby trochę ocieplić swój zszargany wizerunek, książę wyznał, że żałuje, że nie zerwał przyjaźni z Epsteinem, kiedy tylko na jaw wyszły jego przestępstwa. Tłumaczył się, że wówczas kierowało nim serce do przyjaciela i honor, który nie pozwolił mu zostawić go w kryzysowym momencie.
Po wywiadzie, atmosfera naprawdę zrobiła się gorąca. Upragnione sensacji brukowce ruszyły do boju i zaczęły wytykać Księciu coraz to nowe dowody. Właśnie dlatego, postanowił podjąć jedną z ważniejszych decyzji w życiu. Aby poinformować o niej poddanych, wydał specjalne oświadczenie.
W obliczu ciągle nasilającego się skandalu, oraz po porozumieniu się z królową, za jej zgodą Andrzej zdecydował się wycofać z publicznych obowiązków. „Wciąż żałuję mojej złej oceny relacji z Jeffreyem Epsteinem. Jego samobójstwo pozostawiło wiele pytań bez odpowiedzi, w szczególności dla jego ofiar” – wyznał w oświadczeniu książę.
Nie jesteśmy i nigdy nie będziemy w stanie stwierdzić winy Andrzeja. Jednak z całą pewnością, możemy ocenić to, co dzieje się teraz z wizerunkiem całej rodziny. Nigdy nie przechodzili tak poważnego kryzysu.