W tym roku swój benefis obchodził Zenek Martyniuk, czyli król disco polo. Jak na władcę przystało, jubileusz odbył się w Operze i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku. Spora część osób uważa to za przesadę i skandal.
Zenek Martyniuk w operze to profanacja i skandal, tak benefis skomentowało wielu Polaków. Ludzi doszukują się powiązań wokalisty z władzą Prawa i Sprawiedliwości. Jak oznajmiają władze Białegostoku zawsze był problem z wynajęciem Opery i Filharmonii Podlaskiej na rzecz kultury niszowej. Kłopot się jednak skończył wraz z wymianą zarządcy. To ponoć sam Jacek Kurski był zamieszany w organizację jubileuszu króla disco polo, którego porównał do Lutosławskiego!
30-lecie pracy artystycznej na scenie to nie lada wyczyn. Zespół “Akcent” od trzech dekad święci triumfy na polskich scenach, a także grywa dla Polonii. Martyniuk sporo podróżuje. Mimo wieku nie zwalnia tempa, choć ostatnio miał problemy ze zdrowiem, udało się je zażegnać. Wokalista zaśpiewał w Białymstoku swoje największe szlagiery. Część utworów wykonał duecie.
Jak okrzyknęły media jeden z występów, to właśnie matka Martyniuka została mianowana królową benefisu. Kobieta opowiadała o początkach wielkiej gwiazdy i nakreśliła sylwetkę swojego syna z początku kariery. Jak zapewniała, rodzina miała nadzieję, że zostanie on piłkarzem. Ten jednak postanowił oddać się muzyce. W sumie nic straconego. Z piłką także ma coś wspólnego, na pewno “Przez twe oczy zielone”.
Zenek to niesamowity fenomen. Na Walentynki będzie film o nim w kinach…
A ja tam uważam, że mu się należy. Można go lubić lub nie, ale na stałe wpisał się w historię polskiej piosenki. Benefis, sylwester, film (na niego zwłaszcza czekam)… jest na fali teraz zdecydowanie 🙂