Aktor powinien pozostać aktorem i nie bawić się w politykę – mówił niegdyś znany polski twórca filmowy. Niestety, nie wszyscy chcą dostosować się do takiego podejścia i próbują budować swoją karierę na ideologii. W tym wypadku młoda aktorka postanowiła zostać “czołowym obrońcą LGBT”.
I po co Ci to? Chciałoby się zapytać Julię Wieniawę, która w ostatnim czasie przeżywa swoje 5 minut. Aktorka nie może narzekać na brak popularności, pracy czy też pieniędzy, a więc po co zaangażowanie w spory ideologiczne, które powodują wyłącznie falę komentarzy?
Moi Drodzy. Idąc na Paradę Równości chciałam wesprzeć środowisko LGBT, bo głęboko wierzę, że trzeba walczyć z nietolerancją i uprzedzeniami do drugiego człowieka. Zrobiłam to spontanicznie i z potrzeby serca. Nie spodziewałam się aż takiego odzewu w mediach, ale cieszę się, że dzięki temu mogłam nagłośnić ten temat. I będę robić to dalej. Dzisiaj dowiedziałam się, że jestem z tego powodu nominowana do Róż Gali w kategorii Online. Jestem zaskoczona ale i wzruszona… – napisała Wieniawa na swoim instagramie.
I właściwie wszystko już rozumiemy. Poprawcie LGBT w zamian za laury i nagrody od “Gali”. Takie podejście, aż trudno skomentować…