Agnieszka Woźniak-Starak rok temu przeżyła wielki dramat. Na mazurskim jeziorze zginął jej ukochany mąż, a ona długo nie mogła dojść do siebie po tym co ją spotkało. Teraz jednak chce wrócić do normalności. Możliwe nawet, że ponownie pojawi się w telewizyjnym studiu. Ostatnio została przyłapana przez reportera “Super Expressu” w restauracji z dyrektorem TVN Edwardem Miszczakiem.
Według doniesień tabloidu mieli rozmawiać o przyszłości Agnieszki w stacji. To duży krok z jej strony w kierunku powrotu do normalnego życia. Rok temu, czyli po tragicznej śmierci Piotra Woźniak-Staraka na jeziorze Kisajno, jej świat legł w gruzach. Zrozpaczona dziennikarka odcięła się od swojej codzienności i zniknęła z telewizji.
W marcu dziennikarka zrobiła pierwszy ruch, żeby wyjść do ludzi, wrócić do zawodu – wznowiła pracę w radiu. Teraz chce powrotu przed kamery. Pracowała tak przecież przez 15 lat. Najpierw prowadziła programy śniadaniowe na TVP, a później przeniosła się na Wiertniczą. W TVN prowadziła programy „Na językach”, „Ameryka Express” oraz „Big Brothera”.
Miszczak od razu po odejściu dziennikarki z telewizji zaznaczył, że daje jej czas, a drzwi do stacji pozostają dla niej otwarte. – My jesteśmy gotowi, tak, ale to Agnieszka musi wybrać porę, kiedy będzie wiedziała, że może i chce już wrócić – mówił jeszcze niedawno.
Wygląda na to, że Woźniak-Starak po raz kolejny przekroczy próg TVN, ale jak dowiedział się “SE” nie będzie już brała udziału w programach rozrywkowych. Teraz będzie chciała zająć się dokumentami i reportażami. Robiła to już w TVN Style, a po życiowej traumie chciałaby poruszać trudne, życiowe tematy.