Krzysztof Bosak ma szeroką gamę zainteresowań. Oprócz polityki, pasją kandydata Konfederacji na prezydenta jest także sport. Od lat trenuje m.in. windsurfing czy triathlon.
Jak się okazuje, nie samą polityką żyje Krzysztof Bosak. Polityk pracował jako instruktor windsurfingu na Mazurach oraz w polskiej bazie na półwyspie Peljesac w Chorwacji.
„Inauguracja sezonu windsurfingowego 2016 zaliczona” – pisał na Instagramie. “Wczoraj przy nierównym 3-4B, na pożyczonych deskach JP 106 i 122 l i żaglach 6,6 i 7,2 m. Na Zatokę Pucką zawsze warto wracać!” – dodał, zamieszczając zdjęcie z deską.
Od dziś przez tydzień będę tu mniej aktywny. Wyjechałem na intensywne szkolenie z instruktorami z PSW, aby podnosić swoje umiejętności w windsurfingu. Warunki są takie jak na nagraniu, więc jest sporo do ogarnięcia 😆 Trzymajcie kciuki! pic.twitter.com/RhwWWdhHvC
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) August 14, 2018
W tym roku jednak wspiął się na kolejny poziom. „Po ośmiu dniach obserwacji oceanu i znacznie lepszych ode mnie windsurferów oraz po adaptacji, poznaniu warunków i sprzętu oraz po ciężkich codziennych ćwiczeniach na płaskiej wodzie wczoraj wieczorem wreszcie po raz pierwszy zszedłem na wodę na kultowym spocie Pozo, w którym windsurferzy pływają na falach. Było ciężko, był strach, a teraz jest ogromna satysfakcja, że kolejna poprzeczka pokonana i marzenie spełnione 😆” – relacjonował w lipcu.
Windsurfing nie jest jednak jedyną dyscypliną olimpijską, w której Krzysztof Bosak próbował swoich sił. „Facebook mi dziś przypomniał: start siedem lat temu w triathlonie w Suszu na dystansie olimpijskim. Bardzo fajna rywalizacja, na którą nigdy bym sam się nie zdecydował gdyby mnie kolega nie namówił i nie uświadomił że dam radę. Super zabawa, polecam każdemu kto uprawia sport! I nie ma co się pchać od razu na ironmany czy połówki, ale próbować sił na krótszych dystansach – sprintach i właśnie olimpijskim 😆” – zachęcał.