To jedna z najtrudniejszych, patrząc ze społecznego punktu widzenia, chorób dla dorosłego człowieka. “Autobrowar” polegający na ciągłym stanie nietrzeźwości zmienia życie w koszmar.
Choć wielu, szczególnie tym nie wylewającym za kołnierz, wydaje się to chorobą idealną, to jednak “autobrowar” jest dramatem, którego w żaden sposób nie można zazdrościć.
Choroba polega na tym, że, organizm dorosłego człowieka niemal natychmiast przetwarza dostarczane do niego węglowodany w alkohol. To zaś oznacza ciągłe upojenie, którego w żaden sposób nie można zahamować.
Osoby chore na “autobrowar” są najczęściej społecznie naznaczone pietnem “pijaka”. Wszyscy widzą bowiem nietrzeźwego mężczyznę i nie zdają sobie sprawy z faktu, że jego upojenie wynika właśnie z choroby.
Na świecie zdiagnozowanych jest kilkadziesiąt takich przypadków. Większość osób znajduje się pod stałą obserwacją lekarzy, jednak nie ma obecnie praktycznie żadnej skutecznej metody leczenia.
Podawane są między innymi probiotyki oraz leki przeciwgrzybicze, które w pewnym stopniu powstrzymują produkcję alkoholu. Dodatkowo, od niedawna, lekarze zalecają korzystanie z bardzo konkretnej, radykalnej diety. Niestety, to doprowadza objawów “dnia po” czyli popularnego kaca.
Zajebiste.
Taka choroba to marzenie każdego Rosjanina. Ciągle na bani i w dodatku bez wizyt w monopolowym. Niektórzy wydają całe fortuny w ciągu życia na alkohol, a ci mają melanż za darmo 24/7.
po alkoholu miewałem potężnego kaca. odkąd poczytałem o witaminie C nie mam kaca. biorę 3 gramy przed i 3 gramy po, w miarę potrzeby później. z drugiej strony nie poznaję siebie bo udaje mi się wypić potężne ilości czasem. skoro alkohol bierze się z fermentacji węglowodanów to ograniczyć węglowodany – dieta ketogenna i po kłopocie. do tego wzmocnić florę bakteryjną i…. odłożyć kilka groszy na alkohol bo koniec z darmowym rauszem 😉
A nie uczyli w szkole że alkohol to też węglowodany?